Start Media informacje prasowe wybrane artykuły
nagwek_wyborczy

Wybrane artykuły

14-metrowa otchłań

Halina Płocheć mieszka z ciężko chorym mężem i piątką dzieci w 14-metrowym lokalu przy ul. Towarowej. Dzieci, niezwykle zdolne, nie mają warunków do nauki, a stan chorego pana Grzegorza wciąż się pogarsza. W pomoc rodzinie zaangażowała się Magdalena Gąsior-Marek, poseł na Sejm i Bożena Lisowska, radana sejmiku wojewódzkiego - pisze Nowy Tydzień.

Pustostan przy ulicy Towarowej państwo Płocheć zajęli w 2003 roku. Rok później zaczęli ubiegać się o mieszkanie socjalne. Jednak decyzje były zawsze dla nich niekorzystne, ponieważ według prawa nielegalnie zajęli lokal. Pani Halina tłumaczy, że nie mogła pozwolić, by dzieci nocowały na ulicy.

- Państwo Płocheć mieszkają w takich warunkach, gdzie trudno jest funkcjonować. Znaleźli się w tak trudnej sytuacji, że musieli zająć pustostan. To skomplikowało im możliwość ubieganie się o lokal z zasobów miejskich. Dlatego wystąpiłam z zapytaniem do Biura Analiz Sejmowych, jakie akty prawne regulują takie sytuacje, w jakiej znalazła się rodzina pani Haliny. Próbuję się także dowiedzieć, czy w wyniku braku lokali dla tak dużej rodziny jest możliwość przyznania lokalu mniejszego. Teraz czekam na odpowiedź od prawników sejmowych w tej sprawie - cytuje moją wypowiedź gazeta.

Bożena Lisowska dodaje: - Państwo Płocheć mają wyjątkowo zdolne dzieci, zawsze przygotowane do zajęć, aktywne na lekcjach i chętnie biorące udział w akademiach szkolnych. Tym dzieciom należy stworzyć odpowiednie warunki do dalszego rozwoju.

Źródło: Nowy Tydzień, 7 marca 2011

 

Bardzo kolący bukiet

Tygodnik Nowy Tydzień przytacza moją reakcję na zarzuty dotyczące bukietu kwiatów, który wręczyłam ministrowi infrastruktury. - To zwyczajowy gest, że ministrowi, który wygrał głosowanie nad wotum nieufności, wręcza się kwiaty. Do tej pory nikt nie widział w tym niczego złego. To był po prostu miły gest zaufania wobec człowieka, który przez ostatnie tygodnie był bez przerwy atakowany - powiedziałam gazecie. - Bukiet był podarunkiem od całego klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. W kontekście drogi S17 mogę powiedzieć tylko tyle, że gdyby przez kwiaty minister nie zapomniał o niej, dałabym mu dwa bukiety. Jestem pewna, że ekspresówka powstanie.

Nowy Tydzień cytuje również fragment wpisu, który umieściłam na swoim blogu: Przez czas trwania kadencji media średnio i wybiórczo interesowały się moją działalnością. To, że walczyłam o pieniądze dla ważnych dla Lublina inwestycji sportowych. To, że wielokrotnie sprowadzałam różnych ministrów, którzy deklarowali współpracę z naszym województwem. To, że o wiele ważnych sprawa zabiegam w Warszawie, stosując przysługujące mi jako posłowi możliwości. O S17 rozmawiałam z ministrem w Lublinie, zabierałam głos w debacie sejmowej, składałam zapytanie poselskie. Wszystko to jest mniej ważne niż jeden bukiet.

Źródło: Nowy Tydzień, 10 stycznia 2011

 

Będzie gdzie trenować

Prezydent Lublina zgodził się na zarezerwowanie w budżecie na ten rok dwóch milionów złotych na remont i modernizację zamkniętej ponad dwa lata temu hali sportowej przy Zespole Szkół Elektronicznych przy ulicy Wojciechowskiej - informuje Nowy Tydzień. Hala została zamknięta przez nadzór budowlany ze względów bezpieczeństwa. Jest jedynym obiektem lekkoatletycznym, gdzie lubelscy sportowcy mogli ćwiczyć w zimie. Modernizacja będzie polegać na wymianie okien, dociepleniu ścian, wymianie instalacji elektrycznej, centralnego ogrzewania i wentylacji. Wymieniona zostanie nawierzchnia bieżni, odnowione zostaną również szatnie. Prace mają potrwać do końca roku.

- Z hali korzystali lekkoatleci, koszykarze i piłkarze z całego województwa i nie tylko. Przyjeżdżali do nas sportowcy m.in. z Rzeszowa czy Kielc - wylicza Leszek Dunecki, prezes Lubelskiego Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki. Przy współpracy z nim oraz całym środowiskiem lekkoatletycznym województwa od początku wspierałam tę inicjatywę. Mamy popacie PZLA, który uznał tę inwestycję za kluczową dla Polski Wschodniej. - Na 13 stycznia jesteśmy umówieni z ministrem na rozmowę o hali. Więcej szczegółów dotyczących dotacji z ministerstwa będę mogła podać po tym spotkaniu - powiedziałam tygodnikowi.

Źródło: Nowy Tydzień, 10 stycznia 2011

 

Tarcia partyjne

15 stycznia w lubelskiej Platformie Obywatelskiej po raz drugi w ciągu kilku miesięcy dojdzie do walki o szefostwo. Zapowiadając to wydarzenie, Nowy Tydzień snuje domysły na temat przyszłego szefa regionu, podając informację, że do startu w wyborach wewnętrznych namawiany jest prezydent Krzysztof Żuk. Tygodnik cytuje również moją wypowiedź dotyczącą najbliższej soboty: - Na razie wiem, że startuje Stanisław Żmijan i chyba nie ma innych chętnych. Nasza partia jest po potężnych przejściach: pół roku po wyborach, w środku kampanii samorządowej odszedł szef regionu, co mogło mieć negatywny wpływ na wynik. Powinniśmy zawrzeć porozumienie ponad podziałami i dać czytelny sygnał do Warszawy, że potrafimy się porozumieć.

Skomentowałam również pogłoski o ewentualnej kandydaturze prezydenta Żuka: - Szefami regionów są głównie posłowie, bo często trzeba być w Warszawie i podróżować, powiększając struktury. Wydaje mi się, że prezydent powinien najpierw wyprostować miasto, a to ogromnie odpowiedzialne zadanie. Funkcja polityczna może mu w tym przeszkodzić. Niemniej Krzysztof Żuk byłby dobrym kandydatem w następnej kadencji.

Źródło: Nowy Tydzień, 10 stycznia 2011

 

Lubelskie VIP-y zatańczą dla dzieci

Wicemarszałek województwa, posłanka, komendant, aktor, biznesmeni – 14 znanych osób z Lubelszczyzny przez dwa miesiące będzie uczyć się tańczyć cza-czy, salsy, tanga - informuje Dziennik Wschodni. Wszystko za sprawą akcji Taniec z VIPami, którą gazeta organizuje wspólnie z tygodnikiem Moje Miasto Lublin. Treningi ruszają już w najbliższą niedzielę. A od czwartku będzie można głosować na swoje ulubione pary. Finał odbędzie się w połowie lutego w Centrum Kongresowym Uniwersytetu Przyrodniczego. Pieniądze za bilety z wstępu na galę finałową zostaną przekazane domowi dziecka przy ulicy Pogodnej w Lublinie.

Chętnie przyjęłam zaproszenie do zabawy. - Zdecydowałam się na udział tylko dlatego, że to akcja charytatywna. Nie należę do supertancerzy, więc będzie to dla mnie ogromne wyzwanie - powiedziałam Dziennikowi Wschodniemu.

Źródło: Dziennik Wschodni, 17 grudnia 2010

 
Strona 1 z 26

English Polish